Randka? – tylko z obcokrajowcem
19.07.2010 20:14 2 komentarzy
Czego szukają w miłości młode kobiety, chętne chodzić na randki z obcokrajowcami? Nie ważne, czy będzie to Francuz, Anglik, czy Hiszpan – narodowość inna niż polska sprawia, że i tak wydają się oni już dość egzotyczni. Każdy weekend smakuje inaczej – raczy podniebienie aromatem ze słonecznej Italii, bądź uderza do głowy jak wykwintny francuski szampan.
Dlaczego kobiety chodzą na randki z obcokrajowcami? O tym opowiadają Magda, Ilona i Monika.
Magda (26 l.)
W gruncie rzeczy zanim znalazłam się z nim w łóżku, nie zdążyło dojść do randki. Każdą sobotę traktuję jak okazję do nowych wyzwań. Lubię się podobać, lubię czuć na sobie męskie spojrzenia i lubię się za nie odwdzięczać. Zakładam na siebie najlepsze ciuchy i wraz z koleżankami idziemy do klubu, w którym trudno nie spotkać faceta z zagranicy, zwłaszcza w wakacje. Nie rozmawiamy o tym otwarcie, tzn. żadna z nas nie przyzna się, że właśnie w taki sposób chcemy spędzać czas. Każda poluje na kogoś innego, ja osobiście uwielbiam Anglików, kręci mnie ich akcent – wiem do czego zmierza proponowany mi przez nich drink i wiesz co? Nie przeszkadza mi to. Nie lubię zobowiązań, nigdy nie byłam w stałym związku, więc myślę sobie: dlaczego nie? I idę z facetem do łóżka. Czasem on zaprasza mnie do hotelu, czasem idziemy do mojego mieszkania. Oczywiście nie ma mowy o uczuciach i następnym spotkaniu. Nie ma mowy o tym byśmy zjedli razem romantyczne śniadanie. Poza tym, ja nawet nie jestem romantyczką.
Ilona (25 l.)
To nie jest tak, że umawiam się wyłącznie z obcokrajowcami. Ci, to głównie turyści, którzy przyjeżdżają do nas by się zabawić. Nie mam stałego partnera, dlatego nie troszczę się o szukanie miłości – kiedyś sama przyjdzie. Póki co nadal czuję, że jeszcze mam na to czas. Nigdy nie poszłam z obcokrajowcem do łóżka, ale dwa razy spotkałam się na randce z Francuzem, miał na imię Mathias i poznaliśmy się w jednym z krakowskich klubów. Nie był nachalny, po prostu polubiliśmy się. Znam francuski więc bez problemu mogliśmy się dogadać. Pokazałam mu parę swoich ulubionych miejsc w mieście, a po tygodniu wrócił do domu. Teraz żałuję, że nie wymieniliśmy się ani numerami telefonów, ani nawet mailami. Mam tylko cichą nadzieję, że kiedyś znów przyjedzie i jakoś na siebie wpadniemy, póki co słabość do Francuzów mi pozostała, i do ich języka również.
Monika (22 l.)
Wydaje mi się, że obcokrajowcy, zwłaszcza Włosi i Hiszpanie, lecz także Anglicy, są bardziej otwarci i bezpośredni od Polaków. Nie ma w tym nic złego, że bez oporów mówią dziewczynie co o niej myślą, zwłaszcza jeśli wpadła im w oko. Polakom wciąż tego brakuje, teraz to dziewczyna musi wykonać ten pierwszy krok. Czuję się seksownie i tak samo, chcę czuć, że komuś na mnie zależy, dlatego nie posunę się do poderwania żadnego faceta, nie ważne z jakiego jest kraju. Podoba mi się hiszpański temperament i szczerze mówiąc, kiedyś chciałabym wyjść za mąż za Hiszpana. Mam kilka koleżanek, które podobnie chciałyby ułożyć sobie życie z kimś „obcym”. Może jest to chęć wyrwania się z kraju, w którym wciąż brak perspektyw, chęć przeżycia czegoś całkiem innego, albo wizja lepszego życia i wreszcie słabość do mężczyzn z krwi i kości. Tak, tacy w moim mniemaniu są obcokrajowcy.
Autor: Sylwia Wanowicz
|
Komentarze:
2011-06-20 18:05:56
Gość
ja po wieloletnim pobycie w Niemczech mam rade dla Polek- dziewczyny, nie spotykajcie sie z Niemcami, sa po prostu beznadziejni. a (prawie) wszyscy Arabowie, Turcy , Tunezyjczycy i tego typu narodowosci faceci sa czarujacy, ale przewaznie klamia na dzien dobry i chca tylko seksu badz jakichs korzysci materialnych dla siebie. taka jest prawda.
2010-08-30 18:36:46
Gość-Malutka
Dosc ciekawie to opisalyscie drogie panie..aczkolwiek ja mialam inna sytuacje..poznalam turka...wydawal sie mily i wgle bardzo sympatyczny..przez jakis czas spotykalismy sie na miescie..po jego pracy...zaprosil mnie do domu..wiec poszlam...niespodziewanie i nachalnie rzucil sie na mnie...mimo moich prosb nie sluchal...mimo ze jestem mala i dosc drobna kobieta dalam mu rade poniewaz jestem po kursie samoobrony...tak wiec...drogie panie...uwazajcie na obcokrajowcow tym bardziej na islamistow....to bywa bardzo niebezpieczne..pozdrawiam
|
|
|