Dzieci na ślubie i weselu
15.06.2011 20:03 0 komentarzy
Ślub i dzieci… te dwa pojęcia idą zwykle w parze. Co innego dzieci na ślubie. Zwłaszcza cudze i rozkrzyczane. Mogą zepsuć najlepiej zaplanowaną uroczystość. Co zrobić żeby tego uniknąć? Czy rzeczywiście dzieci na weselu muszą oznaczać katastrofę?
Kościół po brzegi wypełniony gośćmi, uroczysta cisza, ksiądz wypowiada najważniejsze w naszym życiu słowa „Ja Anna, biorę ciebie Macieju…“, kiedy z trzeciej ławy słychać donośny głosik „Nudzi mi się. Mogę iść poskakać po kałużach?“ Potem ostra wymiana zdań, płacz i wściekły tata główną nawą wyprowadza za ramię wierzgającego nogami chłopczyka. Taka scenka to klasyk uroczystości ślubnych. Z wesel znamy także spoconych kawalerów w granatowych garniturkach, którzy z upodobaniem leją gości wodą z plastikowych karabinów i śpiące na złączonych krzesłach sześcioletnie księżniczki. Co zrobić, żeby nasz ślub był inny? Jak zapanować nad niesfornymi małymi gośćmi, żeby ten wieczór pozostał niezapomnianym wspomnieniem?
Dzieci na ślubie
Jeżeli ślub ma się odbyć w kościele w ciągu dnia, musimy liczyć się z tym, że nasi goście przyjdą z dziećmi. Po pierwsze nie zawsze jest ktoś, z kim mogłyby zostać w domu, po drugie większość maluchów, zwłaszcza dziewczynek, uwielbia podobne uroczystości. Dlatego jeżeli mamy wielu znajomych z dziećmi, warto przede wszystkim uzbroić się w cierpliwość. Dzieci nie usiedzą w miejscu, taki ich urok, pamiętajmy o tym, że kiedyś nasze też będą biegać podczas mszy po kościele. Narazie można skierować gości z maluchami do miejsc z tyłu kościoła, żeby natychmiastowe wyjście było jak najprostrze. Można teź kupić symboliczne drobiazgi, które ktoś ze znajomych rozda wszystkim dzieciom przed rozpoczęciem mszy. Dzięki sprytnie wybranym zabawkom powinniśmy zyskać 15 minut ciszy. Ważne jest by takie zabawki nie wydawały dźwięków, nie były opakowane w szeleszczącą folię i by wymagały choć chwili skupienia. W takiej roli zawsze sprawdzą się książeczki. Po ceremonii możemy dzieciom wręczyć małe opakowania konfetti i poprosić by rzucały nimi w młodą parę. Im więcej dzieci tym wspanialszy widok i lepsza zabawa.
Dzieci na weselu
Dzieci, zwłaszcza te spokojniejsze, są w stanie wytrwać do końca mszy śubnej bez marudzenia. Gorzej jest z trwającym do rana weselem. Dlatego podczas planowania ślubu dobrze jest zastanowić się, czy na imprezę chcemy zapraszać najmłodszych. Wiekszość rodziców uważa, że wykluczanie z zaproszeń dzieci jest nietaktem, a decyzja czy dziecko wytrzyma do końca należy do nich. Rzeczywiście, w większości wypadków zdrowy rozsądek podpowie im odpowiednie rozwiązanie. Jezli zdecydują się zabrać maluchy, dobrze jest by organizatorzy wesela wiedzieli o tym z wyprzedzeniem. Informacje o tym, ile będzie dzieci i w jakim będą wieku są konieczne, by mądrze zaplanować im czas.
W zależności od sytuacji można zdecydować się na różne rozwiązania, jak chociażby ustawienie osobnego dziecięcego stołu, podanie ulubionych przez maluchy dań, takich jak udka kurczaka, rosół czy spaghetti, zorganizowanie kredek i kolorowanek, kilku najprostrzych gier typu „Chińczyk“, lub klocków. Można także poprosić gości, by przez jakiś czas zmieniając się co 15 minut czytali najmłodszym bajki. Dobrym i najprostrzym rozwiązaniem jest zawsze ustawienie w osobnym pomieszczeniu telewizora z filmami dla dzieci. Takie pomieszczenie, kiedy zrobi się późno można wykorzystać do rozłożenia dzieciom materacy i kocy. Kolejną opcją jest wynajęcie profesjonalnej opiekunki, lub specjalnych animatorów, którzy w zaplanowany sposób zorganizują najmłodszym czas.
Na co należy zwrócić szczególną uwagę? Jak zawsze na bezpieczeństwo. Kiedy dorośli balują, dzieci mogą niezauważone wyjść na zewnątrz, napić się alkoholu zamiast soczku lub zasnąć gdzieś, gdzie trudno je będzie potem odnaleźć. Dlatego bądźmy czujni, niech starsze dzieci patrzą na młodsze, a rodzicom nawet w wirze zabawy nie wolno zapomnieć, że pod stołami odbywa się równoległa impreza, której uczestnicy ubrani w białe rajstopki czy eleganckie muszki już dawno powinni smacznie spać.
Ile to kosztuje?
Wynajęcie opiekunki to koszt między 10 a 15 zł za godzinę, w zależności od ilości dzieci, którymi będzie się zajmować. Profesjonalni animatorzy to większy wydatek, bo zwykle ok 450 zl za dwie godziny. Oni zapewnią nam jednak zorganizowane gry, malowanie buzi zmywalnymi farbami, robienie dziecięcej biżuteri czy mini dyskotekę z przebojami dla maluchów. Przywiozą także własny sprzęt, akcesoria do gier i zabaw, a przed odjazdem sprzątną po zabawie.
Marta Hryniak
www.myweddspace.pl
|
|
|
|